Wszystko jest po to, by ci pomóc… (cz. I)

fot. Archiwum M. Kahna/materiały prasowe

Rozmowa z Mattem Kahnem – amerykańskim nauczycielem duchowym, błyskotliwym mówcą i autorem bestsellerów, m.in. książki Rewolucja miłości


NŚ 6/2021

Choć na świecie ukazały się dotąd trzy twoje książki, w Polsce mamy ich pięć – dodatkowe dwie obejmują transkrypcje najciekawszych wykładów, które wygłosiłeś i które są dostępne na YouTube. Przylgnęło do ciebie określenie “facet od rewolucji miłości”. Faktycznie zainicjowałeś taką rewolucję?

– Swoją karierę rozpocząłem jako osoba uzdrawiająca (ang. energy healer). Szybko też okazało się, że potrafię równoważyć pole energetyczne człowieka i pomagać uwalniać obszary zablokowanych emocji. Pomimo iż ludzie, z którymi miałem do czynienia często doświadczali uzdrowienia, wiele symptomów choroby niestety powracało. Sprawiło to, że zacząłem zastanawiać się nad głębszym celem kryjącym się w uzdrowieniu, i zadałem sobie pytanie, czy przypadkiem czegoś nie pomijam.

Kierując się intuicją, w końcu zdałem sobie sprawę, że uzdrowienie to nie tylko kwestia usunięcia dyskomfortu, który jest odpowiedzialny za energię strachu w ciele. Czymś o wiele ważniejszym okazuje się zmiana naszego nastawienia do każdego uczucia, które się pojawia. Pamiętajmy, że wszystko, co jest oczyszczane lub przyjmowane, to święte aspekty Jaźni, które są tutaj, żeby szanować je jako przedłużenie Boskości – nawet jeśli nie oddziałują z najwyższego boskiego planu. Wdrażając proces kochania naszych uczuć, odkryłem, że daje to każdemu aspektowi Jaźni czas i przestrzeń na przypomnienie sobie o ich boskiej naturze. Wtedy uzdrowienie i oczyszczenie następuje samoistnie, przynosząc większe i bardziej długotrwałe korzyści.

Przeglądaj spis treści numeru 6/2021 lub zamów wersję elektroniczną NŚ

Kiedy zacząłem publicznie nauczać praktyki kocham cię – jako medytacji, przyciągnęła ona ludzi ze wszystkich środowisk, krajów i kultur, dzięki czemu doświadczyli tego, co ja nazywam świadomością skoncentrowaną na sercu. Gdy na YouTube pojawiły się filmy z moich wykładów, stałem się znany jako facet od “kocham cię”. Ma to sens o tyle, że po prostu na nowo zdefiniowałem z perspektywy miłości poszczególne aspekty duchowej podróży, w jakiej wszyscy uczestniczymy…

To jedynie fragment artykułu. Pełną wersję przeczytasz w NŚ 6/2021 dostępnym także jako e-wydanie.