Ukryte zapowiedzi Jezusa dotyczące odblokowania rozwoju człowieka
PRZEMIANY NA ZIEMI

Wszystkie religie funkcjonują według pewnych praw psychologicznych, chociażby w tym sensie, że są odbierane przez pryzmat myślenia symbolicznego, nieświadomego. Z tego powodu, jeśli w ich przekazach znajdują się inne, świadome treści – a więc jakby z innego świata – to z zasady nie są widziane, a tym bardziej rozumiane. Tak było z pewnymi wskazówkami dotyczącymi mających nadejść wielkich przemian. Były one bardzo konkretne, ale hierarchowie Kościoła nie zwrócili na nie uwagi. Jest to o tyle uderzające, że odnosiły się one do tego, co miało dziać się w Polsce
Dlaczego jednak mowa tu o wskazówkach ukrytych? Zawarte one zostały w publikacji wydanej przez zakon Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, ponad 30 lat temu i sprawiają wrażenie wydrukowanych resztkami różnych farb (kolorowych) i najwyraźniej w śladowym nakładzie, bo prawie nikt o istnieniu tej książki nie wie i jest ona prawie niemożliwa do znalezienia. Mowa tu o Słowach Jezusa Chrystusa do narodu polskiego – wydaniu rozszerzonym, wyróżniającym się zieloną okładką*. Mimo że treść dużej części bardzo dobrze pasuje do tego, co dzieje się obecnie, to najwyraźniej na początku lat 90. XX w. nikt takich wielkich zmian i światowego chaosu nie traktował jako czegoś wyobrażalnego. To pierwszy powód, jaki można podejrzewać. Drugi zaś to fakt, że konkrety, dotyczące np. praw rozwoju ludzkości, były czymś tak odległym od postrzegania rzeczywistości przez duchownych, jak dwie różne galaktyki.
W efekcie, prawie nikt do niedawna nie wiedział, że taki przekaz w ogóle istniał (do niedawna, bo wspominałem już o nim w różnych publikacjach). Wbrew pozorom, nie są to jedyne słowa Jezusa, jasno wskazujące na ciężkie blokady w ludziach, ujawniające się w braku zgody na rozwój dzieci – traktowanej jako główne źródło zapaści cywilizacyjnej. Kiedyś już je cytowałem, ale tym razem zamieszczam dużo pełniejszą wersję (ze str. 173):
Rozwój duchowy jest prawem waszym i waszym największym szczęściem, a jego pełnia – celem życia. Proces wzrostu duchowego można porównać do okresu waszego fizycznego rozwoju i dorastania. Niemowlę pije mleko matki i ssie smoczek. Czy brak wam tego? Czy tęsknicie za grzechotką, za waszym kojcem, za wózkiem? Czy żałujecie waszych pieluch i karmienia was łyżeczką? Czyż nadal potrzebne wam są klocki, śliniaczki i pomoc w ubieraniu się? Czy dlatego, że to wszystko stało się wam niepotrzebne, jesteście mniej sobą? Czy też o wiele bardziej świadomi jesteście – siebie?
Nikt was nie zmuszał do porzucenia przyjemności zabaw dziecięcych, lepienia babek z piasku, chodzenia po drzewach, gonitwy. Czy przez to straciliście coś „własnego”, zostaliście umniejszeni? A wasze lata nauki? Ograniczono waszą swobodę, narzucono dyscyplinę, lecz w zamian ileż otrzymaliście. Kiedy więc bardziej byliście sobą? Jako sześcioletnie dziecko, czy teraz – w trakcie nauki? A ci, którzy ukończyli wyższe studia, ucząc się rzetelnie i pragnąc poznania, czyż nie są teraz bardziej sobą? Horyzonty ich poszerzyły się i wzrósł zakres ich zainteresowań, a nawet i przyjemności.
Człowiek o niewielu zainteresowaniach ma niewiele – i prymitywnych – rozrywek. Człowiek dorosły, wykształcony i wrażliwy, ma niezliczony wybór przyjemności: wszelkie gałęzie poznania, sztuka w całej jej rozmaitości, wymiana myśli, poznanie świata w całym bogactwie przyrody i w tym wszystkim, czym ubogacili go wasi przodkowie. Ma też w tym wszystkim i swój wkład, jeśli zechce, przede wszystkim zaś we współdziałaniu ze Mną dla dobra swego i całej ludzkości. Nie jest to rozrywka dla dzieci, lecz jest prawdziwym szczęściem dla dojrzałego człowieka. To prawda, że są ludzie, którzy nigdy nie wyrastają z zabaw i przyjemności dziecka. Trzeba opiekować się nimi do końca ich życia. Ludzie odpowiedzialni i odpowiednio wykształceni zajmują się nimi, gdyż tacy – upośledzeni względem zdrowych – wymagają pomocy i stałej troski. Żyją bez problemów, z niczym nie walczą, o nic się nie troszczą, lecz czy ktokolwiek z was chciałby zamienić się z nimi? I dlaczego nie? Przecież ich życie lżejsze jest niż wasze? Nie odpowiadają za nic, nawet za siebie. Wszystko, co potrzebne, otrzymują, nie pracują, nie ryzykują niczym, nie wybierają, nie decydują. A więc dlaczego nie?
Odpowiem wam. Dlatego, że rozwój ich jest ograniczony, a wasz – nie. Że oni nie odpowiadają za siebie, a więc nie mają prawdziwej wolności – wyboru decyzji. Ponadto oni wszystko przyjmują od świata, a dać światu tak niewiele mogą. Wy zaś możecie świat obdarzyć DOBREM nieograniczenie – jeśli tego zapragniecie. Ja Sam jestem gwarantem waszych nieograniczonych możliwości. Daję wam Moją Moc, kiedy pełnicie wolę Moją, miłujecie bliźnich waszych i służycie im.
Dlaczego więc, dzieci moje, krępujecie swój wzrost duchowy? Dlaczego nie pragniecie nauki, poznania praw waszego prawdziwego rozwoju? Dlaczego poprzestajecie na życiu ludzi upośledzonych, ograniczonych, uwarunkowanych przez otoczenie, obyczaje, przesądy, opinie waszych środowisk, dążenia i cele innych ludzi, które nie będą waszymi, jeśli ich przyjąć nie zechcecie? Dlaczego zadowalacie się byle czym, gdy kładę przed wami możliwości nieograniczone? Odpowiedzcie Mi, dzieci, dlaczego tak mało pragniecie?
Przedostatnie zdanie tego cytatu jasno stwierdza, że drogi wyjścia z ciemnoty są przez ludzi odrzucane, a całe przesłanie mówi, że jest to problem zasadniczy… Trudno oczywiście było oczekiwać, że kler zwróci uwagę na odniesienie do świadomości (które w tym tekście jest wyartykułowane wprost). Możemy to więc traktować bardziej jako pytanie retoryczne, zwłaszcza jeśli wiemy, że przyjęcie dróg rozwoju dokona się poprzez pokonanie oporu ludzi w drodze bardziej wymuszenia niż pod wpływem argumentacji. Wiemy zresztą, że zapaść psychiczna dzieci i ograniczenie ich horyzontów są niepodważalne, a pomimo tego (np. tendencji samobójczych) niemal nikt nie chce żadnej zasadniczej zmiany. Nie ma zainteresowania źródłami tej zapaści – co najwyżej poszukuje się wymówek. Obojętności na tragedię dzieci (i na plan pomocy) nie da się wytłumaczyć inaczej, jak głębokim porażeniem świadomości. Nie podejmuje się nawet prób jakiejś konstruktywnej reakcji.
W innym przekazie zawartym w tej samej zapomnianej książce mamy też oględną wzmiankę o tym, że przygotowane zostały rozwiązania, które zostaną ludziom wskazane w odpowiednim momencie. Nie napisano, jakie dokładnie, ale można przypuszczać, że będą miały one coś wspólnego z tym, co w przeskokach historycznych z zasady przeprowadzało ludzkość na wyższy poziom. Znamienne, że we wszystkich dużych przeskokach wracano do rozwiniętego przez Sokratesa nauczania samodzielnego, krytycznego myślenia, tożsamego z rozwijaniem świadomości.
Taki też charakter ma sugestia zawarta w innym przekazie przypisywanym temu samemu autorowi – w Trzecim Testamencie, którą (część Istota ludzka, rozdz. 54, ustęp 35) można zinterpretować właśnie jako zapowiedź takiego powrotu do greckiego dorobku:
Co się stanie, gdy ludzie uświadomią sobie, że bezgraniczna miłość do świata i uwielbienie dla rzeczy ziemskich doprowadziły ich do bolesnego upadku? Wtedy spróbują odnaleźć utraconą drogę, poszukają zasad i praw, od których odeszli, i w tych poszukiwaniach powstaną doktryny, wyznaczone zostaną reguły oraz pojawią się filozofie, poglądy i teorie.
W sumie, przekazy te mówiły, że zapaść cywilizacji będzie mieć źródła (a widzimy już, że ma) w upadku człowieka, czyli właśnie w tym, co zrobiono dzieciom. W takiej sytuacji trudno nie dojść do wniosku, iż tematem następnej fazy przemian (wychodzenia z pułapki i budowy zdrowszego świata) będzie właśnie powyższe zrozumienie rozwoju człowieka. Jest to obecnie prawdą natrafiającą na niezliczone bariery w umysłach ludzi, bo postępujący regres tworzy człowieka zdominowanego przez nieświadomość, który zawsze będzie się bronił przed rozwojem w jakimkolwiek sensie. Refleksja nad nim wymaga bowiem wejrzenia w siebie, dla niego bolesnego i bardzo trudnego. Naraża go bowiem na ewolucyjną nowość – konflikt wewnętrzny, relatywizuje też jego zanurzenie w przyjmowanych z zewnątrz wzorcach myślenia. Coś takiego uruchamia bardzo silne mechanizmy obronne.
Co do samych rozwiązań, czyli owych filozofii, poglądów i teorii na temat rozwoju człowieka, to w podobnych przekazach było też bardzo wiele wzmianek o nauczaniu i nauczycielach, W tej kwestii przytoczę tylko jedną, która najbardziej zapadła mi w pamięć. Kilkadziesiąt lat temu, w Trzecim Testamencie ta sama postać jednoznacznie wyjaśniła, do czego wielka misja odbudowy świata się sprowadzi (w części XIII Przemiana, konsekracja świata i stworzenia, w rozdziale 57 Zwrot i zmiana na wszystkich obszarach):
Obiecałem wam przysłanie Duchów o wielkim Świetle, które zamieszkają między wami. One tylko czekają na moment, aby się do Ziemi zbliżyć, inkarnować i wypełnić wielką misję odbudowy. Wówczas, gdy te duchowe istoty zamieszkają na świecie – czego będziecie musieli je nauczać? Zaprawdę powiadam wam, niczego! Gdyż one przyjdą, aby nauczać.
Wygląda więc na to, że ludzi czeka zburzenie wielu wyobrażeń o samych sobie.
* Słowa Jezusa Chrystusa do narodu polskiego (w latach 1968–1992), wydane przez Apostolstwo Miłosierdzia Bożego, Warszawa
Related Posts
-
Gdy żywi widzą zaświaty
Brak komentarzy | paź 27, 2016 -
Nieznany Świat 3/2019 (339)
Brak komentarzy | lut 22, 2019 -
WIELKA MEDYTACJA “NIEZNANEGO ŚWIATA”
Brak komentarzy | gru 21, 2016 -
Wszystko, wszędzie, naraz
Brak komentarzy | cze 3, 2023
About The Author
Admin
nieznanyswiat.uk@gmail.com