W czasie ostatniej Wielkiej Medytacji NŚ 2025 doświadczaliśmy, czym jest EMPATIA, a potem staraliśmy się ogarnąć to również intelektualnie. Okazuje się, że jest ona jedną z najcenniejszych umiejętności. Pozwala bowiem na doświadczanie doznań drugiej osoby, dzielenie z nią trosk i radości bez konieczności brania tego na siebie (przyjęcie jedynie jako informacji i odpowiedź w postaci możliwie najszybszego wsparcia lub uczestniczenia w radości).
Z kolei Małgorzata Azembska w Ścieżce pt. Żyj i daj żyć innym pochyla się nad kwestią, jak to jest w Polsce z TOLERANCJĄ. Uważa, że źle się to przedstawia. TOLERANCJA oznacza przyjęcie do wiadomości, zgodę na czyjś sposób życia, na jego ODMIENNOŚĆ, wzajemne stawianie granic. Niestety stan ten nie jest powszechny, a przecież stanowi naturalną kontynuację doświadczania EMPATII.
Ja tymczasem uczę się CIERPLIWOŚCI i POKORY, leżąc już trzeci miesiąc w kolejnych szpitalach na oddziałach neurochirurgii, neurologii, rehabilitacji. Na bazie empatii percypuję może więcej niż większość. Widzę jakby z zewnątrz swoje potrzeby, a jednocześnie innych pacjentów oraz możliwości pielęgniarek i opiekunek. Gdy np. w trzyosobowym pokoju jedna osoba dostaje bólów brzucha (a potem rodzi kamyki), druga ma biegunkę, a trzecia właśnie wymiotuje, a w innych salach też coś się dzieje, personel musi dokonywać wyboru, kim zająć się w pierwszej kolejności. Pozostali zaś nie mają innego wyjścia, jak poczekać w spokoju na swoją kolej.
Na oddziale rehabilitacji jest wielu pacjentów leżących, wymagających szczególnej opieki terapeutycznej oraz pielęgnacji. To sytuacja, gdzie EMPATIA i TOLERANCJA mają pole do popisu. Wyobraźmy sobie, iż część pacjentów nie spożywa nawet samodzielnie posiłków. Osoba z personelu, która akurat taką pomocą się zajmuje, wspiera nas przy jedzeniu, ale przecież nie wszystkich jednocześnie. Gdy zajmuje się jednym pacjentem/pacjentką, pozostali mogą albo cierpliwie poczekać, albo popaść w irytację, która popsuje nastrój, lecz niczego nie przyspieszy. To wszystko stanowi okazję do ćwiczenia CIERPLIWOŚCI i POKORY.
Podobnych sytuacji napotykamy w życiu co niemiara. I wiążą się one z doznaniami/uczuciami, o których tu mówimy. Od nas zależy, które z nich dojdą do głosu.
Można przewidzieć, że w procesie rehabilitacji przechodzimy swoisty życiowy egzamin. Mierzymy się z bólem, naszą ograniczoną wydolnością, irytacją, niecierpliwością. Spróbujmy popatrzeć na nasze subiektywne doświadczenia obiektywniej. Zobaczymy wówczas, że ten trud owocuje jednak drobnymi, a także istotnymi efektami, sukcesami. Ktoś znowu samodzielnie je, ktoś inny sam zakłada spodnie czy myje zęby. Najważniejszym sukcesem, na który pracujemy, jest to, by ręce słuchały się głowy, aby można było usiąść bez pomocy, następnie stanąć na własnych nogach, a potem powędrować…
Prowadzący nas lekarze to profesjonaliści. Z taktem wspierają nas w długiej drodze do odzyskania sprawności i zdrowia. Pracujący z nami rehabilitanci nie tylko mają wiedzę, ale również wyczucie możliwości pacjenta/pacjentki. Mobilizują, lecz nie wymuszają podjęcia określonego wysiłku. Rozkładamy zadania rehabilitacyjne na etapy, modyfikując naszą ścieżkę życiową według aktualnych możliwości fizycznych i psychicznych.
To wszystko tworzy realną przestrzeń dla przemedytowania wspomnianych kwestii, a następnie wdrożenia ich zarówno po stronie chorego/chorej, jak i terapeuty, lekarza, pielęgniarki, opiekunki. Warto przełożyć to również na zwykłą codzienność. Wówczas łatwiej będzie o uśmiech.
Nie wiem, czy moimi przemyśleniami zainteresowałam Państwa. Nie powróciłam jeszcze do sprawności fizycznej i formy intelektualnej. Kłębi mi się w głowie moc myśli. Trudno je ogarnąć i jasno wyłożyć. Niestety, także rzeczywistość wokół nas odzwierciedla chaos, i to jeszcze większy.
Pragnę podziękować Wszystkim, którzy wspierają mnie w tej bardzo długiej podróży do zdrowia. Dziękuję za e‑maile pełne wsparcia, za okazywaną życzliwość podczas rozmów telefonicznych odbytych bezpośrednio ze mną, jak i z pracownikami wydawnictwa. W dniu, w którym wszedł do sprzedaży NŚ 3/2026 z informacją o mojej chorobie oraz planowanej operacji, dosłownie rozdzwoniły się telefony.
Jestem wdzięczna za zainteresowanie moim stanem zdrowia podczas Targów Ezoterycznych w Warszawie i w Łodzi, za przekazywane mi życzenia rychłego powrotu do pełnej sprawności. To Państwa wsparcie sprawia, że jest mi lżej mierzyć się każdego dnia z wyzwaniami oraz uczyć się CIERPLIWOŚCI i POKORY…
