Krąży obecnie wiele wyobrażeń wstrząsów i zmian, jakie mogą dokonać się na naszej planecie, bazujących na różnych przesłankach wziętych z literatury popularnej. Wciąż jednak mam wrażenie, że ich istota jest rzadko nakreślana wprost. Analogicznie do wizji katastrof naturalnych czy wybuchów jądrowych przekazywanych świadkom podczas kontaktów z UFO. Wydaje mi się, iż wynikało to z tego, że Obcy mieli świadomość ograniczeń percepcji ludzi, niebędących w stanie zrozumieć powodów i istoty mających się dokonać przemian
Kwestie odblokowania rozwoju człowieka i ewolucji psychicznej pozostają bowiem w tym świecie niepojęte dla ogromnej większości ludzi. Chciałbym jednak wspomnieć o przekazach wprost na to wskazujących. Obejmują one poszerzenie horyzontów percepcji, ukazują istniejące blokady psychologiczne, ale też
upadek dotychczasowych społeczeństw w wyniku ujawnienia ich wewnętrznych obciążeń
Grafika B.S. Parraviciniego podpisana: „Anioł zagłady przybędzie ze swoją trąbą w roku 66 – anioł zła przybędzie na świat. Przybędzie, by podzielić ludzi na idee, polityków na frakcje, religie na wyznania, a nawet katolickich księży na zwolenników i przeciwników, a Bóg będzie czuwał”. Źródło: domena publiczna
Zwracającym na to uwagę mało znanym przekazicielem był argentyński wizjoner Benjamin Solari Parravicini. Jego bliski przyjaciel ufolog Fabio Zerpa mówił, że te przesłania brały się z wcześniejszego kontaktu z przedstawicielami cywilizacji pozaziemskiej, ujawniającymi mu te treści. Parravicini utrwalał je w postaci rysunków, które nazywał psychografiami, często dodając do nich kilka linijek objaśnienia. Co ciekawe, sam ich w ogóle nie rozumiał, a nawet uważał, że są diabelską sprawą. Jako gorliwy katolik zniszczył więc sporą część swoich pierwszych rysunków. Późniejsze szczęśliwie przetrwały (zmarł w 1974 r.).
Jednym z istotniejszych malowanych przez niego tematów były wizje zapaści USA od środka. Jeden ze szkiców przedstawiał amerykańską flagę z czarnymi promieniami, opisanymi jako ciemność promieniująca z serca. Inny ukazywał Stany Zjednoczone pękające niczym szkło. Na kolejnym było widać jakiegoś mrocznego z wyglądu przywódcę z niewyraźnymi cieniami kłębiącymi się za nim oraz z podpisem dzielący w imię jedności, sprowadzający biedę w imię bogactwa, wojnę w imię pokoju. Narysował też szkic zapadającego się Nowego Jorku z dopiskiem i już nie powstanie oraz Statuę Wolności pękniętą na pół z chylącymi się wieżowcami w tle. Niektórzy interpretowali ten ostatni szkic jako ilustrację zamachu z 11 września, inni jednak widzą w tym (ze względu na obecność rozpadającej się Statuy Wolności) zapowiedź czegoś, czego jeszcze nie doświadczyliśmy.
Nawiasem mówiąc, w biblijnej Apokalipsie św. Jana Babilon (nie należy go utożsamiać ze starożytną stolicą Babilonii) został jednoznacznie opisany jako miasto, które spłonie [Ap. 18.9, 18.10]. Współczesny amerykański przekaziciel Brandon Biggs w jednej z niedawnych wizji mówił zaś
o tysiącu pożarów i milionach uciekających mieszkańców
Istniało też wiele przekazów mówiących o zapaści psychicznej ludzkości, co jest o tyle trudne do wyparcia, że w przekazach Jezusa wiele razy pojawiały się treści mogące zapowiadać upadek człowieka – cytowałem niektóre z nich wcześniej.
Kilkadziesiąt lat temu niepojęte musiały być dla ludzi takie odniesienia, jak te zawarte np. w książkach Barbary Marciniak zajmującej się channelingiem, czyli przekazywaniem wiadomości od istot pozaziemskich, nazywających siebie Plejadianami. W Family of light [str. 44 wyd. ang.] pisze ona:
Żyjecie dziś w świecie, w którym nie chcecie wiedzieć, nie wspominając już o potrzebie wiedzy o tym, co dzieje się wokół was. Zrzekliście się mocy myślenia i nie wiecie nawet jak myślenie powstaje.
książki Igora Witkowskiego
Ten temat został poruszony też w KsiędzeUrantii, w której ujawniono zasadniczy cel przemiany Ziemi [Przekaz 81, str. 910]:
Z początku życie było tylko walką o byt, teraz jest o standard życia, potem będzie o jakość myślenia i to jest nadchodzący ziemski cel ludzkiej egzystencji.
Bardzo ciekawą wzmiankę tego rodzaju znalazłem w UFOs are with us – take my word! [str. 45] – autobiografii Amerykanina Leo Dworshaka, poświęconej głównie jego kontaktom, w latach 30. XX w., gdy miał on 12 lat, z Obcymi:
[Człowiek] Będzie posuwał się do przodu aż osiągnie pewien krytyczny punkt w swym rozwoju, po czym zderzy się z barierą lub jakimś wpływem, co weźmie się z tego punktu krytycznego i w końcu wpędzi siebie w poważne kłopoty. (…)
W tym świecie współczesnym grozi nam utrata zdolności do samodzielnego myślenia
Koresponduje to zresztą z tym, co napisał prof. John Mack w swojej książce Uprowadzeni, gdzie proces regresu ludzkości porównał do raka porażającego żywotne funkcje świadomości. Stąd też pojawiający się w wielu przekazach, nierozumiany obecnie, nacisk na rolę nauczycieli (nie tylko duchowych) w przemianach.