Między duchowością a działaniem. Głosy z festiwalu Mężowie Czynu

Przeczytasz w 14 min.
Co dziś znaczy być mężczyzną? Czy we współczesnym świecie jest jeszcze miejsce na tradycyjnie rozumianą odpowiedzialność, przywództwo i budowanie wspólnoty? Odpowiedzi na te pytania szukali uczestnicy festiwalu Mężowie Czynu, który odbył się w dniach 20–22 maja 2026 r. w Pęgowie (ok. 20 km od Wrocławia).

Od kilku lat coraz częściej mówi się o kryzysie męskości, zmieniających się rolach społecznych i poszukiwaniu nowych wzorców.

Festiwal Mężowie Czynu jest jedną z inicjatyw, które próbują odpowiedzieć na te wyzwania. Organizatorzy stworzyli przestrzeń dla mężczyzn zainteresowanych rozwojem osobistym, duchowością, budowaniem relacji, odpowiedzialnością za rodzinę oraz przekuwaniem idei w konkretne działania.

Przez trzy dni uczestnicy słuchali wykładów, brali udział w warsztatach, koncertach i licznych dyskusjach. W centrum uwagi znalazły się takie tematy, jak wspólnota, rodzina, samorozwój, przedsiębiorczość, duchowość oraz miejsce mężczyzny w szybko zmieniającym się świecie. Nie brakowało także rozmów o relacjach między kobietami i mężczyznami oraz o tym, jak budować trwałe związki i silne środowiska społeczne.

Podczas festiwalu miałem okazję porozmawiać z wieloma uczestnikami wydarzenia.

Festiwal jest koniecznością – Paprodziad – artysta, pomysłodawca i organizator festiwalu

Moją życiową misją, taką od lat, jest tworzenie przestrzeni, która sprzyja łączeniu ludzi, przekazywaniu wiedzy, budowaniu wspólnej świadomości i umacnianiu wspólnych wartości. Robię to na różne sposoby. Kiedyś głównie działałem poprzez muzykę, ale z czasem to ewoluowało do różnych form komunikacji z rzeczywistością. Pojawiły się warsztaty PaproAkademii dla mężczyzn i spotkania (zloty absolwentów), a one ostatecznie ewoluowały w ten festiwal: Mężowie Czynu.

To pierwsza edycja festiwalu. Podczas warsztatów PaproAkademii pojawiła się naturalna potrzeba kolejnych spotkań oraz utrzymywania relacji – wszelkich – nie tylko przyjacielskich, chwilami wręcz rodzinnych, a czasami także biznesowych. Chodzi po prostu o wzajemne wsparcie na różnych polach. Tak jak w plemieniu! No i pojawiły się spotkania, zloty absolwentów, które mają na celu pomaganie sobie w rozmaitych sytuacjach, takich jak na przykład: budowa czy uporządkowanie czegoś. Przy okazji tych zlotów umacniane są relacje, podtrzymywana jest więź między ludźmi, a pozostaje dzieło, które wspólnie wykonujemy, przy którym możemy poczuć moc naszej wspólnoty; taką męską fajną moc, manifestującą się w działaniu, w czynie. Dzięki spotkaniom mamy szansę tego doświadczyć. Byliśmy już w kilku miejscach u wielu Mężów Czynu, gdzie wykonywaliśmy różnego rodzaju roboty budowlane, prace w polu oraz prace porządkowe. Chodzi o coś takiego, co działo się kiedyś… Wówczas na wsi ludzie się spotykali i po prostu sobie pomagali. Teraz, gdy ta wioska nam się trochę rozrosła i stała się wioską globalną, staramy się kultywować dawny zwyczaj, dopasowując się do aktualnych realiów.

Paprodziad twierdzi, że jedną z najważniejszych cech mężczyzny jest umiejętność przekuwania idei i myśli w realne czyny
Paprodziad twierdzi, że jedną z najważniejszych cech mężczyzny jest umiejętność przekuwania idei i myśli w realne czyny

Ten teren, na którym się znajdujemy, gdzie odbywa się festiwal, nosi nazwę Bagienko. To jest przestrzeń biwakowa, ale i koncertowa – specyficzna. Jej właściciel jest też absolwentem PaproAkademii. Powstał więc pomysł, żeby tutaj u niego zrobić zlot-spotkanie, a przy okazji nieco tę przestrzeń rozbudować. A potem drogą naturalnej ewolucji ten zlot przekształcił się w festiwal, bo już wcześniejsze miały trochę taki charakter. Wykonywaliśmy różne prace, ale były też momenty spotkań, rozmów, wymiany doświadczeń, wymiany kontaktów oraz idei działania w różnych warunkach rzeczywistości.

Wspieramy się wzajemnie, bo każdy z nas ma różne doświadczenia, przeszedł albo przechodzi przez różne zakręty życiowe. To rodzaj naturalnego wsparcia w rozmaitych dziedzinach. Przy okazji odbywają się spotkania z ciekawymi ludźmi. Pojawiają się oczywiście też akcenty muzyczne, bo jako Paprodziadowi zależy mi na tym, aby był tu kontakt z muzyką, z formą wyrażania siebie i rozluźnienia poprzez bycie w dźwięku.

Dalsza treść jest płatna

 

Czytaj bez ograniczeń

Odblokuj treści
(najczęściej zadawane pytania). Jeśli dokonałeś już doładowania, kliknij w przycisk „Wykup dostęp” i potwierdź odblokowanie artykułu.