Dlaczego ludzie nie widzą najbardziej fundamentalnych zagrożeń dla przyszłości?
Podstawowy cel głębokich zmian, jakie obecnie zachodzą na świecie, jest w gruncie rzeczy prosty. Chodzi o odblokowanie rozwoju człowieka, by zatrzymać destrukcyjny trend szybko rozwijający się w społeczeństwach. Jednak gdy przychodzi do konkretnych działań, ludzie nic nie zmieniają. Mało kto w ogóle zadaje pytanie, dlaczego nikt nie chce z tym nic zrobić, chociaż jest ono niezwykle ważne
To, że dotychczasowy świat upada, najbardziej widać po zapaści gospodarczej, jaka dokonała się nawet w krajach, których fundamenty wydawały się dotychczas wzorcowo stabilne – jak Niemcy czy Francja. Równie wyraźnie wskazuje na to spadek poziomu życia, a także słabnięcie amerykańskiego supermocarstwa. Koronnym dowodem jest jednak wzrost w społeczeństwach liczby osób o toksycznych cechach tzw. ciemnej tetrady, łączącej cechy narcyzmu, makiawelizmu, psychopatii i sadyzmu. Takie postawy z piekła rodem są wręcz promowane, co ewidentnie zwiastuje cywilizacyjną katastrofę. Dlaczego Amerykanom tak trudno jest zauważyć korelację między analfabetyzmem prawie połowy czwartoklasistów [badania pokazują, że ok. 40% uczniów czwartej klasy nie osiąga poziomu biegłości w czytaniu lub czyta poniżej poziomu uznawanego za wystarczający – przyp. red.] a ich przyszłością? Co w tym jest trudnego do zrozumienia?
A jednak… Gdy na moich zajęciach z dziećmi pojawiały się w rozmowach takie tematy, nie widziałem istotnych blokad u dziesięciolatków. Jeden z nich nawet stwierdził, jakby odczytując niepostawioną tezę, że dzieci mają większe wejrzenie w siebie niż dorośli.
Dlaczego to wszystko się dzieje? Odpowiedzi jest wiele. Przede wszystkim taka, że jest to problem psychologiczny, gdyż ludzie dążący do postawienia na głowie obecnego rozumienia edukacji czy wychowania musieliby najpierw uznać, że szli fałszywą drogą. Tymczasem to nie tylko wymagałoby od nich wejrzenia w siebie – bardzo trudnego zwłaszcza dla nieświadomego człowieka – ale też zakwestionowania własnego wizerunku. Co zawsze uruchamia mechanizm obronny i dopuszcza do głosu nieczytelny dla osoby nieświadomej, względnie podejrzany pogląd dotyczący potrzeby rozwoju własnej świadomości.
Nie pisałbym o tym, gdyby nie realna groźba, że większość reakcji na szoki wynikające z nadchodzących wydarzeń będzie ledwie pozorna, a więc mało skuteczna. Ukierunkowana bardziej na poprawę własnej samooceny niż na naprawianie czegokolwiek. Ludziom trudno jest rozpoznać ograniczenia własnej percepcji, bo to oznacza zawsze konflikt wewnętrzny, dlatego konfrontacja z prawdą o sobie będzie bardzo ważnym składnikiem zachodzących zmian, potencjalnie destrukcyjnym dla ludzi zamkniętych na poznanie. Jak podsumował to psycholog Ulric Neisser:1
Struktury poznawcze wymagane, by zobaczyć, to schematy oparte na z góry przyjmowanych oczekiwaniach, przygotowujące odbiorcę, by zaakceptował informacje pewnego rodzaju, zamiast innych – tym samym sterujące procesem patrzenia. Ponieważ możemy widzieć tylko to, na co wiemy, jak patrzeć, to właśnie te schematy (…) determinują percepcję. (…) Informacje już posiadane określają, co wybierzemy.
Co do wspomnianej groźby manifestowania reakcji pozornych na fundamentalne wyzwania nadchodzących konfrontacji z prawdami, bardzo dobrą analogię dostrzegam w analizie psychologicznej kobiet wykorzystujących seksualnie dzieci, które próbują dać sobie radę z własnym postępowaniem nie do przyjęcia. To porównanie bynajmniej nie jest tak odległe, jak można by sądzić, a od zmiany nastawienia do najmłodszych w wyniku przemian zależy dalszy los cywilizacji:2
Dla kobiet wykorzystujących dzieci przyjmowanie chrześcijańskiej drogi może wydawać się natychmiastowym przejściem do nowego życia i rozwiązywać wiele problemów związanych z byciem znaną przestępczynią oraz neutralizować wiele napięć. Z ich punktu widzenia, najbardziej istotną funkcją, jaką religia realizuje, jest danie drogi życiowej, która zdaje się być diametralnym przeciwieństwem dotychczasowej egzystencji, ale w której naprawdę zmieniły one bardzo niewiele. (…) Najbardziej atrakcyjnymi cechami dla takich przestępczyń są motywy wybaczenia, odrodzenia i akceptacji. Poprzez proszenie o wybaczenie, kobieta taka może przypisać wykorzystywanie dzieci „grzesznemu Ja”, teraz odrzuconemu poprzez „odrodzenie” jako chrześcijanka. Gdy popełniała przestępstwa, stosowała ona zniekształcenia poznawcze, by przypisać winę dziecku, partnerowi albo innemu czynnikowi zewnętrznemu. Teraz przerzuca swe działania na „grzeszne Ja”. Tym samym nie traktuje tego zachowania jako swojego i nie bierze odpowiedzialności za nie”.
Jest to pewną ilustracją problemów czekających ludzi uciekających w różne rzeczywistości zastępcze, w wyniku konfrontacji z różnymi prawdami o sobie.
Źródła cytatów:
1. U. Neisser, Cognition and Reality: Principles and Implications of Cognitive Psychology, W.H Freeman /Times Books/ Henry Holt & Co 1976.
2. Women who sexually abuse children: from research to clinical practice. By Jacqui Saradjian in association with Helga Hanks. Wiley Series in Child Care and Protection, Wiley, Chichester, December 1996, 286 pp.
