Błysk
Klucz do świata
Od wielu lat ludzie pytają mnie, czym właściwie jest jasnowidzenie. Jedni widzą w nim dar, inni przypadek, jeszcze inni zbieg okoliczności. Im dłużej zajmuję się tym zjawiskiem, tym mniej interesują mnie same nazwy. Coraz bardziej fascynuje mnie natomiast sposób, w jaki rodzi się informacja. A właściwie – jak do nas dociera
Jakiś czas temu otrzymałem wiadomość o zaginięciu 31-letniej kobiety z Kielc. Wyszła rano z domu i przepadła bez śladu. Partner zgłosił jej zaginięcie, a jego przyjaciel przesłał mi zdjęcie z prośbą, abym spróbował z niego coś odczytać.
Skupiłem się na fotografii. Nie zapoznawałem się z relacją, nie analizowałem okoliczności, nie chciałem wiedzieć nic więcej. W takich chwilach największym wrogiem jest własny rozum. Im więcej wiemy, tym bardziej zaczynamy dopowiadać sobie rzeczy, które nie pochodzą z wizji, lecz z naszych przypuszczeń.
Tym razem odpowiedź pojawiła się natychmiast. Nie była to seria obrazów ani długie poszukiwanie skojarzeń. To był błysk. Poczułem, że kobieta nie żyje. Widziałem niewielki kompleks leśny znajdujący się w pobliżu domów jednorodzinnych. Miałem również silne przekonanie, iż wyszła z domu z zamiarem odebrania sobie życia.
Przygotowałem mapę i zaznaczyłem miejsce, które pojawiło się w mojej wizji. Mapa trafiła do policji. Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze sprawdzili wskazany teren. Kilka godzin później odnaleźli tam zwłoki kobiety.
Nie opowiadam tej historii po to, aby kogokolwiek przekonywać do jasnowidzenia. Dla jednych będzie ona czymś niezwykłym, dla innych jedynie pomyślnym zbiegiem okoliczności. Znacznie bardziej interesuje mnie pytanie, dlaczego najbardziej trafne wizje pojawiają się wtedy, gdy są nagłe.
Przez lata zauważyłem pewną prawidłowość. Jeżeli odczucie przychodzi od razu, bez wysiłku, zwykle okazuje się najbardziej precyzyjne. Kiedy natomiast próbuję coś dopowiadać, analizować i układać w logiczną całość, pojawia się coraz więcej błędów. Długo nie rozumiałem, dlaczego tak się dzieje.
Odpowiedź przyszła z zupełnie niespodziewanej strony – z obserwacji ludzkiej pamięci.
Proszę zwrócić uwagę na prostą rzecz. Kiedy ktoś pyta nas, co robiliśmy podczas ubiegłorocznych wakacji, nie odtwarzamy wydarzeń minuta po minucie. W jednej chwili pojawiają się miejsca, twarze, zapachy, rozmowy i emocje. Odpowiedź istnieje od razu jako całość. Pamięć nie tworzy wspomnienia na nowo, a jedynie udostępnia istniejący zapis.
Coraz częściej mam wrażenie, że podobnie działa jasnowidzenie. Jeżeli rzeczywiście jest odczytywaniem informacji, to nie może przebiegać powoli. Informacja już gdzieś bowiem istnieje. Trzeba tylko do niej dotrzeć, zetknąć się z nią we właściwym momencie. Dlatego pierwszy impuls jest tak cenny. Nie zniekształcony niczym – oczekiwaniami, lękami, spekulacją czy wyobraźnią.
Być może właśnie dlatego najbardziej ufam temu, co pojawia się jako pierwsze. Jest jak błysk światła w ciemnym pokoju. Trwa bardzo krótko, ale przez moment pozwala zobaczyć wszystko takim, jakie jest. Potem światło gaśnie, a rozum zaczyna dopowiadać własne wyjaśnienia. Często logiczne, lecz niekoniecznie prawdziwe.
Idąc za tą myślą, docieram do swoich wizji dotyczących żyjących, ale i nieżyjących osób. Z punktu widzenia samego procesu nie dostrzegam między nimi zasadniczej różnicy. Informacja jest tak samo dostępna. I skoro zmienia się jedynie stan człowieka, nie sam zapis jego doświadczeń, byłbym skłonny myśleć, że świadomość nie jest wyłącznie bieżącym wytworem naszego mózgu, ale .być może czymś trwalszym, niż potrafimy sobie wyobrazić.
Nie oczekuję, że wszyscy podzielą ten pogląd. Ale przekonując do niego, chciałbym odwołać się do potocznego doświadczenia każdego człowieka. Każdemu z nas zdarza się nagle zmienić drogę, odwołać wyjazd, zadzwonić do kogoś bez konkretnego powodu albo poczuć niepokój, którego nie potrafimy wyjaśnić. Najczęściej machamy na to ręką. Uznajemy to za przypadek.
Amoże właśnie wtedy odzywa się najstarsza zdolność naszej świadomości – intuicja? Nie taka, która zastępuje rozum, lecz taka, która wyprzedza jego działanie. Nie twierdzę, że każdy impuls jest prawdziwy. Wiem jednak, że niektóre z nich potrafią ostrzec, ocalić nas albo skierować nas we właściwą stronę.
Może więc warto iść za tym pierwszym przebłyskiem nim zagłuszy go natłok myśli. Być może właśnie tam, w tej jednej krótkiej chwili, świadomość styka się z rzeczywistością bardziej, niż jesteśmy w stanie zrozumieć. I być może właśnie ten pierwszy impuls jest jednym z kluczy do świata.
Krzysztof Jackowski
Related Posts
-
Co zaoferuje nam Merkury?
Brak komentarzy | gru 23, 2025 -
Każdy ma swoją ścieżkę
Brak komentarzy | sie 1, 2021 -
Suma wszystkich strachów
Brak komentarzy | sie 18, 2024 -
Świecka inkwizycja w biało-czerwonych barwach
Brak komentarzy | lip 21, 2025
About The Author
Admin
nieznanyswiat.uk@gmail.com
