Cykl personifikacji siedmiu planet jest pierwszym w piśmiennictwie wczesnorenesansowym tak spójnym przedstawieniem ikonograficznym symboliki planetarnej. Ciała niebieskie ukazane zostały bowiem w całym spektrum swojej sprawczości kosmicznej. Można je potraktować jako symbole kosmologii przyczyn
Pierwsze drukowane wydanie Flores astrologie, czyli Kwiatków astrologii Albumasara, ukazało się w 1488 r. w Augsburgu w oficynie Erharda Ratdolta, wcześniej działającego w Wenecji. Było ono jednocześnie pierwszym tak bogato ilustrowanym podręcznikiem astrologicznym. Stało się też wzorcem dla późniejszych pism drukowanych w łacińskiej Europie doby renesansu. Ratdolt wyznaczył kanon, który w rozmaitych wariantach podtrzymywany był przez pokolenia. Fakt, że planety można nie tylko opisywać, ale także przedstawiać w formie graficznej, inspirował wyobraźnię wielu twórców.
Z pozoru skromne ilustracje zamieszczone w Kwiatkach astrologii zawierają mnóstwo znaczeń ujętych w syntetycznej formie symbolicznej. Pełniły one niewątpliwie funkcję estetyczną, ale miały też przemawiać do wyobraźni, a przez to uruchamiać sieć skojarzeń odnoszących się do symboli i alegorii, za którymi kryją się abstrakcyjne pojęcia astrologiczne, hermetyczne i filozoficzne.
W poprzednim miesiącu omówiłem ikonografię Słońca, Księżyca i Merkurego, pochodzącą z dzieła Albumasara. Teraz pora na analizę obrazów pozostałych planet, czyli Wenus, Marsa, Jowisza oraz Saturna, z których jedne reprezentują siły kreacji (benefiki), a drugie – siły destrukcji (malefiki).

Wizerunek Wenus
Kompozycja tego obrazu jest bardziej złożona od pozostałych wyobrażeń ciał niebieskich. Po prawej stronie znajduje się personifikacja planety, a po lewej Amor (Kupidyn) oraz ptasi zaprzęg. Taki układ może sugerować, że Wenus nie reprezentuje jedynie jakości abstrakcyjnej, lecz materializuje się w relacjach, pragnieniach i harmonii międzyludzkiej.
