Kosmici, różdżkarze i bezpieka
Zagadki historii

O UFO, radiestetach, bioenergoterapeutach, nowych ruchach religijnych w PRL‑u i o tym, dlaczego Służba Bezpieczeństwa jednymi środowiskami interesowała się bardziej, a drugimi mniej z Mateuszem Szłapką – historykiem, pracownikiem Referatu Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Bydgoszczy rozmawia Marek Żelkowski
Jak Służba Bezpieczeństwa klasyfikowała środowiska ufologiczne, radiestezyjne i ezoteryczne w realiach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej? Czy były one traktowane jako realne zagrożenie, czy raczej, jako margines społeczny wymagający kontroli?
– Nie sposób mówić o wymienionych środowiskach jako o jednym zjawisku społecznym. W realiach PRL każda z tych grup funkcjonowała odrębnie i była osobno analizowana – nie tylko przez Służbę Bezpieczeństwa, ale szerzej przez aparat państwowo-partyjny. Ufologia, radiestezja czy bioenergoterapia stanowiły różne nisze, które budziły odmienne zainteresowania władz.
Środowiska ufologiczne pozostawały na marginesie zainteresowania cywilnych służb bezpieczeństwa. W archiwach Instytutu Pamięci Narodowej dominują dokumenty administracyjne: wnioski o legalizację stowarzyszeń, sporadyczne kontrole i podstawowe sprawdzenia osób związanych z taką działalnością. Dla Służby Bezpieczeństwa był to temat peryferyjny.
Nieco inaczej wyglądała sytuacja w przypadku obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających (tzw. NOL‑i). Ale te przypadki interesowały przede wszystkim wojskowe struktury bezpieczeństwa, a nie cywilną SB. Problem polega na tym, że materiały wojskowe zachowały się w bardzo ograniczonym zakresie. Możliwe, chociaż to jedynie hipoteza, że część z nich nadal pozostaje objęta klauzulą tajności, podobnie jak to się działo przez dekady w innych państwach, takich jak Stany Zjednoczone, Rosja czy Wielka Brytania. Wiadomo jednak, że przypadki takie, jak obserwacje w Gdyni – domniemany upadek obiektu do kanału portowego w drugiej połowie lat 50. XX w., czy zdarzenie w Emilcinie były zgłaszane władzom, co sugeruje, iż przynajmniej na poziomie wojskowym podlegały weryfikacji.
Znacznie większe zainteresowanie SB budziły środowiska ezoteryczne, szczególnie te powiązane z religią: radiesteci, bioenergoterapeuci czy różnego rodzaju uzdrowiciele. Już od lat 70. XX w. znajdowali się oni w polu obserwacji aparatu bezpieczeństwa. Nie chodziło jednak wyłącznie o ich działalność jako taką, ale przede wszystkim o ich powiązania instytucjonalne i społeczne.
Kluczowym czynnikiem była relacja z Kościołem katolickim. W latach 70. i 80. XX w. sesje uzdrowień czy spotkania z bioenergoterapeutami często odbywały się w przestrzeniach kościelnych – w parafiach, przy wsparciu duchowieństwa. To właśnie ten kontekst budził podejrzliwość władz. Kościół był bowiem postrzegany jako niezależny ośrodek wpływu społecznego, a wszelkie inicjatywy z nim związane automatycznie trafiały na radar służb.
Przykładem może być zagraniczny uzdrowiciel Clive Harris, który prowadził spotkania w kościołach, gromadząc tłumy wiernych. Z powodu pochodzenia i kontaktów międzynarodowych był rozpracowywany przez wywiad PRL pod kątem agentury, a ostatecznie objęto go czasowym zakazem wjazdu do Polski.
Czytaj bez ograniczeń
Odblokuj treści
(najczęściej zadawane pytania). Jeśli dokonałeś już doładowania, kliknij w przycisk „Wykup dostęp” i potwierdź odblokowanie artykułu.
Related Posts
-
Reperkusje z czasów napoleońskich – zamknąć krąg dziejów
Brak komentarzy | maj 31, 2023 -
Wesołych Świąt!
Brak komentarzy | kwi 21, 2019 -
Wielkanoc 2022
Brak komentarzy | kwi 16, 2022 -
Nieznany Świat nr. 7/2016
Brak komentarzy | cze 26, 2016
About The Author
Admin
nieznanyswiat.uk@gmail.com