Krzyk duszy

O zwykłych problemach z istotnym nadmiarem decybeli, zwłaszcza na niektórych stanowiskach pracy, mówi się dużo. Obowiązują w tym zakresie normy regulowane ustawami, ustalającymi dopuszczalne poziomy hałasu. A co z codziennym hałasem dochodzącym z ruchliwych ulic, gwarem głośnych rozmów, harmidrem, wręcz wrzaskiem, dzieciarni, szumem urządzeń biurowych, z głośną muzyką…?
Zagłuszyć stres
Swego czasu zastanowiło mnie zachowanie kolegi, znakomitego politechnicznego inżyniera, sprawującego odpowiedzialne dyrektorskie funkcje. Aby się zrelaksować po całym dniu trudnych zadań, siadał w wygodnym fotelu ze słuchawkami na uszach i… puszczając na pełen regulator ulubione utwory jazzowe jakby odpływał do klubu jazzowego, zostawiając wszystko inne. Pytałam go, czy mu to uszu nie uszkodzi? Długo nie mogłam zrozumieć mechanizmu, jaki tu działa. Odkryłam go dopiero po wielu latach: głośne dźwięki ulubionej muzyki, zagłuszając i wypierając obciążające bodźce, niekiedy rozładowują napięcie.
Kiedyś musiałam w firmie posprzątać po kimś, kto zawalił poważną sprawę. Gdy naprawiłam to i wsiadłam do samochodu, odruchowo włączyłam muzykę na cały regulator. Moja potrzeba odstresowania była tak ogromna, że mogłabym zamienić to na krzyk lub na cios w worek treningowy. Dobrze, że akurat na parkingu nie było nikogo. I wówczas, po chwili zastanowienia, doznałam olśnienia, jak to działa! Głośne dźwięki wypierały powstałe przeciążenie.
Wrażliwcy nie znoszą hałasu
Niektórzy nie mogą funkcjonować w hałasie. Są to ludzie wrażliwi z natury. Zauważyłam, że niekiedy szczególna wrażliwość dotyczy wyłącznie dźwięków. U innych osób odnosi się także do różnych stref odbioru: uczuć, wzroku, dotyku, węchu, odczytów paranormalnych, empatii. Może to być traktowane jako wartość dodana lub udręka.
Nadwrażliwi na dźwięk nie znoszą hałasu, jaki napływa z ruchliwej ulicy, roznosi się na szkolnych korytarzach, a nawet harmidru w miejscu pracy, powstałego z rozmów i odgłosów urządzeń biurowych, szumu drukarek, skanerów itp. W takich warunkach nie są oni w stanie odpoczywać ani pracować. Stanowią mniejszość i pewnie dlatego spotykają się z niezrozumieniem.
To jednak nie fanaberia, a krzyk duszy, cierpienie psychiki, niekiedy nawet ból ciała, wymagający zrozumienia ze strony otoczenia. Sama tego niegdyś doświadczyłam w młodości.
Hałas nie jest czymś obiektywnym. Dla jednej osoby 65 dB to tło.
Dla drugiej to agresja dźwiękowa.
Mój mąż Marek Rymuszko fascynował się jazzem (w czasach liceum miał swój zespół muzyczny). Chodziliśmy z przyjaciółmi na koncerty. Oni preferowali miejsca blisko sceny na wprost głośników. Dla mnie były dyskomfortowe. Takiego natężenia dźwięku nie tylko nie znosiły moje uszy, ale dostawałam zaburzeń rytmu serca i żołądka. Najchętniej uciekłabym do jak najdalszych rzędów, aby trafić na odpowiednią dla mnie głośność.
Naukowcy i medycy, np. dr Elaine Aron, wyjaśniają, że nietolerancja hałasu ma powody neurologiczne. Prowadzi do szczególnego przebodźcowania (przeciążenia). Mózg przeciążonej osoby automatycznie wyłącza dźwięki tła, selekcjonuje je, decydując, co jest sygnałem, a co szumem. U nadwrażliwców to tak nie działa, muszą więc przetwarzać jednocześnie wiele sygnałów, świadomie decydując o ich ważności. Ich mózg filtruje słabiej. Mają problemy z przenoszeniem uwagi, a więc z ignorowaniem nieistotnych bodźców dźwiękowych.
Specjaliści uważają, iż wysoko sensytywne osoby, aby dojść do normy i odreagować po ośmiogodzinnej pracy ze stałym szumem, potrzebują do czterech godzin ciszy. Prawdopodobnie dla jednej na pięć osób hałas to nie tło, a przeszkoda fizjologiczna.
Nie charakter, a neurobiologia
Niekiedy cecha wysokiej sensytywności bywa diagnozowana medycznie jako ● nadwrażliwość słuchowa, stan chorobowy, kiedy zwykłe codzienne dźwięki są odbierane jako boleśnie głośne.
● Mizofonia – silna, organiczna nietolerancja dźwięków.
W jej przypadku szum urządzeń biurowych, stuk klawiatury, praca komputera, a nawet chrupanie, przełykanie, głośny oddech, pociąganie nosem stwarzają sytuację stresową, wywołując irytację, gniew, lęk, a nawet depresję.
● Neuroróżnorodność dotycząca osób z ADHD lub z autyzmem.
Wydaje się, iż nie zawsze istnieje konieczność medycznego szufladkowania przypadków nadwrażliwości dźwiękowej.
Niepokoi możliwość kwalifikowania każdej zwiększonej wrażliwości i inności uznawanej za niewygodną w kategorii choroby. Bywa to rodzaj piętnowania osób wyróżniających się innością, odstających od większości społeczeństwa. Chodzi o to, żeby inny, bardziej wrażliwy nie znaczył gorszy.
■ Normy hałasu ■
Zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna:
50 dB w dzień, 40 dB w nocyZabudowa mieszkaniowa wielorodzinna:
55 dB dzień, 45 dB w nocySzpitale, uzdrowiska:
50 dB w dzień, 40 dB w nocyW pobliżu tras komunikacyjnych:
60 dB w dzień, 50 dB w nocyW miejscu pracy: maksymalny poziom ekspozycji 85 dB
Jak sobie pomóc?
Dane wskazują, że obecnie cechy SPS (Sensory Processing Sensitivity) dotyczą ok. 20% społeczeństwa. Mózg u tych osób silniej aktywuje obszary odpowiedzialne za uwagę i analizę bodźców. Warto wiedzieć, iż zmęczenie, niedobór snu istotnie zwiększają reaktywność na głośne i ostre dźwięki, które niekiedy wręcz bolą. Jeśli trzeba pracować w hałasie, warto podjąć się próby kontroli nad dźwiękami, np. ● sięgnąć po słuchawki z technologią ANC (Active Noise Cancellation), czyli z aktywną redukcją szumów, lub ● stosować bloki skupienia: 60–90 minut pracy i 15 minut przerwy w ciszy.
Poziom dźwięku na koncertach jazzowych waha się zazwyczaj między 80 a 95 dB.
W przypadku zespołów elektrycznych i w małych klubach może przekraczać 100 dB.
Występy jazzowe są zazwyczaj cichsze niż koncerty rockowe czy metalowe.
Dla niektórych od ciszy lepsze będą dźwięki maskujące, takie jak biały szum czy odgłos wentylatora.
Przyjemne bodźce słuchowe, jak ulubiona muzyka instrumentalna, mogą obniżać poziom przebodźcowania. Ja sama lubię pracować i czytać książki przy określonej cichej muzyce. Ta pozwala mi nawet przetrwać odgłosy remontu u sąsiadów.
Rzecz w tym, żeby nadwrażliwość na hałas (różnorodne głośne dźwięki) traktować jako inność, ale jej nie stygmatyzować. Inny(a), nie znaczy gorszy(a). Osoby bardziej wrażliwe muszą mieć pełne prawo do realizowania i budowania siebie. Ci, co kochają wrzask, wcale nie są lepsi, a może nawet bardziej tkwią w Matrixie.
*
P.S. Synchroniczność / koincydencja
W tym samym czasie, gdy ja pisałam felieton, pojawił się na Zwierciadło.pl ciekawy artykuł na ten sam temat Roberta Choińskiego Dlaczego inteligentni ludzie nie znoszą hałasu? Filozofowie wiedzieli to już 200 lat temu. Warto po niego sięgnąć.
Wartości powyżej 100 dB wywołać mogą uszkodzenia słuchu już po kilkunastu minutach.
85 dB to bezpieczna granica dla naszego słuchu. Przy 8‑godzinnej ekspozycji w małych klubach, choć zespół gra cicho, nieprawidłowe nagłośnienie potęguje hałas.
W Polsce dopuszczalny poziom dźwięku na imprezach publicznych wynosi do 100–105 dB.
Czasem warto sięgnąć po profesjonalne stopery douszne dla muzyków, które wyciszają hałas bez zniekształcania jakości i barwy muzyki.
(źródło: Signa, Łukasz Sitek, YT)
Autor przypomina, iż Arthura Schopenhauera hałas doprowadzał do furii. Filozof obsesyjnie potrzebował ciszy, a hałas traktował jako brutalne wtargnięcie do jego umysłu. Uważał, że nagły dźwięk potrafi zniszczyć cały tok myślenia i wyrwać człowieka ze stanu głębokiej koncentracji. Hałas nazywał wręcz mordercą myśli.
Ciszy potrzebował też inny filozof, Immanuel Kant. Gdy dochodzące z zewnątrz dźwięki przeszkadzały mu w myśleniu i pracy, reagował irytacją. Zmienił ponoć nawet mieszkanie z powodu piania koguta.
Related Posts
-
Nieznany Świat 07/2026 (427)
Brak komentarzy | cze 21, 2026 -
Czy nasze narodziny to początek snu?
Brak komentarzy | lut 21, 2023 -
Przebiegunowanie: czy jest się czego bać?
Brak komentarzy | gru 23, 2020 -
Anateizm – utopia, czy nowa duchowość?
Brak komentarzy | sie 29, 2023
About The Author
Admin
nieznanyswiat.uk@gmail.com