Sezon polowań na naukowców?

Tajemnicze zniknięcia i zgony naukowców, w tym astronomów i fizyków, zwróciły uwagę opinii publicznej za oceanem. Okazuje się jednak, że to tendencja ogólnoświatowa, a nie stricte amerykańska. Trwa od lat, choć zjawisko przybrało na sile. Niewykluczone, że stanowi ono element wielkiej, zakulisowej rozgrywki, w której elementem są surowce, AI, technologie nowej generacji oraz… Kosmici.
Niektórym przypomina to sytuację z serialu Problem trzech ciał. Tam również dochodziło do tajemniczych śmierci naukowców, acz o zgoła innej przyczynie. Ciąg ich zagadkowych zniknięć i zgonów w świecie realnym wydaje się mieć absolutnie przyziemnych sprawców. Okoliczności bywają makabryczne, niekiedy przypominając zabójstwa czy uprowadzenia na zlecenie. Nikt nie wie, kiedy tak naprawdę to się zaczęło i kto był pierwszą ofiarą, natomiast medialnie sprawa zaczęła żyć po zaginięciu gen. Williama N. McCaslanda w lutym br. Ten emerytowany dowódca Laboratorium Badawczego Sił Powietrznych USA (AFRL), jednej z największych instytucji badawczych w USA, wyszedł z domu i nie powrócił. Zostawił dokumenty i telefon. Okoliczności tego były dziwne (patrz: Kronika Akaszy NŚ 5⁄26), ale rząd zareagował bardzo późno – McCasland zaginął pod koniec lutego, a prezydent Trump zabrał głos w tej sprawie dopiero w połowie kwietnia. Już wtedy było wiadomo, że generał-naukowiec jest najwyższą rangą osobą na długiej liście tajemniczo zaginionych lub uciszonych na wieki.
Kiedy u nas opinię publiczną poruszyła tragiczna, pełna zagadek śmierć młodego posła i aktywisty Łukasza Litewki, media za oceanem mówiły o pladze zaginięć i zgonów uczonych, którą trudno było uznać za przypadek. Ujawniono wiele innych spraw, nowszych i starszych, także takich spoza USA. Monica Jacinto Reza, inżynier-metalurg, pracownik NASA, współodpowiedzialna za opracowanie rzekomego superstopu Mondaloy, używanego w przemyśle rakietowym, którą sieć powiązań zawodowych łączyła z McCaslandem, zaginęła w czerwcu 2025 r. podczas wyprawy do Parku Narodowego Angeles. Po prostu zboczyła ze szlaku i zniknęła. Przypomnę, że zaginiony generał również – jak pierwotnie uważano – zniknął na łonie Natury, w ostoi dzikiej przyrody w pobliżu miejsca zamieszkania. Zaś 16 lutego 2026 r. został zastrzelony na ganku swojego domu utytułowany astronom Carl Grillmair, zajmujący się m.in. poszukiwaniem wody na planetach pozasłonecznych, ostatnio pracujący w IPAC – centrum zajmującym się przetwarzaniem danych astronomicznych w podczerwieni. Oficjalny powód: zemsta lokalnego rzezimieszka na przypadkowej ofierze.
16 grudnia 2025 r. znaleziono zastrzelonego Nuno Loureiro – odznaczonego przez poprzedniego prezydenta USA portugalskiego fizyka. Miał on zaledwie 47 lat i widoki na obiecującą karierę, gdyż w momencie śmierci był wicedyrektorem jednego z największych laboratoriów w MIT, jednej z najbardziej prestiżowych uczelni świata. Prawdziwym centrum podejrzanych śmierci jest też Huntsville, znane jako Rocket City (Rakietowe miasto) z racji tego, że po wojnie rozwijano tam tę gałąź przemysłu, a w sąsiedztwie powstało Centrum Lotów Kosmicznych im. Marshalla. Huntsville to także ośrodek naukowo-biznesowy, w którym działała Amy Eskridge – córka wieloletniego pracownika NASA, założycielka Instytutu Nauki Egzotycznej, która twierdziła wprost, że praca nad alternatywnymi źródłami energii i napędu ściągnęła na nią kłopoty. Eskridge zmarła w 2022 r. w wyniku samobójstwa. W tym samym roku w wypadku w Huntsville ginie pracujący dla NASA inżynier Joshua LeBlanc, związany z projektami napędów do misji marsjańskich. Jego Tesla płonie doszczętnie, a rodzina sugeruje, że to nie był wypadek. Zaledwie rok wcześniej w tym samym mieście umiera Ning Li – urodzona w Chinach fizyk, badaczka antygrawitacji, pisząca wprost o możliwościach jej praktycznego wykorzystania. W 2014 r. została potrącona przez samochód, wskutek czego doznała uszkodzenia mózgu i wymagała całodobowej opieki. Potem rozwinęła się u niej choroba Alzheimera. Jej mąż na widok wypadku doznał ataku serca i zmarł w 2015 r.
Podobnych przypadków jest znacznie więcej. Dotyczą one również Chińskiej Republiki Ludowej. O niektórych seriach zgonów naukowców zapomniano. Na przykład w latach 70. i 80. XX w. podejrzana fala zaczadzeń, porażeń prądem i nagłych śmierci nękała pracowników firm Plessey/Marconi (UK). W 2002 r. David D. Wynn-Williams, astrobiolog, poszukiwacz życia w Kosmosie, ginie potrącony podczas joggingu. Ale wiele podejrzanych zgonów zdarza się także wśród naukowców związanych z medycyną, np. w 1996 r. Tsunao Saitoh, neurolog badacz choroby Alzheimera, zostaje zastrzelony wraz ze swoją 13-letnią córką.
Donald Trump nazwał sprawę śmierci naukowców dość niepokojącą. Cóż, można to bagatelizować i zrzucić na karb statystyki. Realia środowiska naukowego w USA, jego powiązania z przemysłem, system dotacji, przepływ specjalistów z ośrodków rządowych do sektora prywatnego – to coś, co nie ma swojego odpowiednika w Polsce. Niestety w sferze innowacji, konkurencyjności i dotacji na badania jesteśmy na tle reszty świata w zupełnie innej galaktyce (nie dlatego, że ich prześcignęliśmy – to oni nam odlecieli). Ale podziękujmy naszym politykom po 1989 r., których myślenie przyszłościowe ma zasięg 4–5 letni, tzn. jest uzależnione od kalendarza wyborczego. Ale co to ma wspólnego z zaginięciami naukowców? Ano np. park naukowy Research Triangle Park w Karolinie Północnej, siedziba wielu ośrodków badawczych zatrudnia w sumie ok. 65 tysięcy (!) osób. Wypadki jak wiadomo, chodzą po ludziach i to, że ktoś został zastrzelony czy popełnił samobójstwo, może jednak mieści się w ramach rachunku prawdopodobieństwa. Przypadki McCaslanda, Loureiro, Eskridge, a także wielu innych są jednak podejrzane. Rodzi się pytanie, czy np. lobby naftowe nie próbuje opóźnić ujawnienia alternatywnych źródeł energii, przynajmniej do czasu, aż baronowie naftowi i różni spekulanci nie uznają, że napełnili swoje kieszenie dostatecznie.
Ale ginęli przecież także astronomowie, a np. Beatriz Villaroel, która wykazała, że przed epoką Sputnika na orbicie Ziemi mogło coś przebywać i prawdopodobnie aktywowało się w związku z próbami jądrowymi, też dwuznacznie przyznała, że nie czuje się bezpiecznie. Dodatkowo sam gen. McCasland przed laty związany był krótko z Projektem Ujawnienie (Disclosure), który walczy (z różnym skutkiem) o prawdę w temacie Kosmitów.
Może chodzi o wyciszenie pewnych tematów, takich jak antygrawitacja, wolna (a przynajmniej tańsza) energia, obecność Obcych? A może to po prostu brudne realia walki o przyszłość i nowe generacje technologii. Bismarck mówił, że ludzie nie powinni wiedzieć, jak robi się politykę i kiełbasę. Trzeba pomyśleć, by i naukę dodać do tej listy.
Related Posts
-
Historia matematyczna: przeszłość i teraźniejszość
Brak komentarzy | lis 22, 2023 -
Nieznany Świat 4/2017 (316)
Brak komentarzy | mar 25, 2017 -
Historia matematyczna: czy można opierać się na jej prognozach?
Brak komentarzy | lut 4, 2024 -
Egzotyczne materiały i spisek wszech czasów
Brak komentarzy | sie 22, 2023
About The Author
Admin
nieznanyswiat.uk@gmail.com