Rząd światowy – mit czy rzeczywistość?

Przeczytasz w 9 min.
Graf. Jordan Garner, Pixabay.com
Mówić, a tym bardziej pisać o rządzie światowym i związanym z nim Nowym Porządku Świata (New World Order – NWO) znaczy tyle, co narazić się na zarzut ulegania teoriom spiskowym, w najlepszym razie. Częściej jednak takiego gadatliwego śmiałka dosięgną inwektywy cięższego kalibru w postaci zdiagnozowania u niego, wymagających leczenia psychiatrycznego, silnych problemów psychicznych, zaburzeń lękowo-urojeniowych, paranoi prześladowczej i innych pokrewnych.

Rząd światowy – stara idea

Rzecz nie tylko w tym, że wiele opinii, które podciągano pod określenie teorii spisku okazywały się z czasem praktykami spisku. Nie czas i miejsce, aby wyliczać i opisywać stwierdzenia, które najpierw wyśmiewano jako oszołomskie, a później okazywały się najprawdziwszą prawdą – sprawa warta jest osobnego tekstu.

Rzecz w tym, że po pierwszej, a później po drugiej wojnie światowej postulowano na forum publicznym, głównie w publicystyce geopolitycznej, utworzenie takiego ponadnarodowego rządu światowego, który władałby w interesie świata, nie zważając na interesy narodowe. Z tych bowiem partykularnych aspiracji miały wynikać dla ludzkości jedynie same zgryzoty, z wojnami na czele.

Michał Siudak w Nowej Geopolityce (2÷2020), omawiając koncepcję rządu światowego tworzoną w środowisku paryskiej Kultury Jerzego Giedroycia po drugiej wojnie światowej, zwrócił uwagę na prace Juliusza Mieroszewskiego, dziennikarza, publicysty i pisarza politycznego, który nadzieję na powstanie globalnej władzy wiązał ze Stanami Zjednoczonymi oraz blokiem euroatlantyckim. Poprzedzić to powinno powstanie federacji Anglii i Stanów Zjednoczonych. Wprowadzenie takiej władzy nie odbędzie się drogą pokojową: Jeżeli kiedyś powstanie realna i prawdziwa międzynarodowa organizacja, która objęłaby cały glob – nie urodzi się ona jako owoc postępu udoskonalonej natury ludzkiej, lecz zjawi się jako twór polityczny narzucony światu siłą – pisał Mieroszewski, a brzmiało to złowieszczo. Z tego wynikał bowiem oczywisty wniosek, że aby świat objęty został Pax Americana, będzie musiało dojść do wojny z Moskwą, z tego zaś konfliktu wyłoni się rząd światowy. Niczym Lewiatan ze spienionych wód morskich, chciałoby się dodać, nie zapominając, że był on synonimem siły zła, a w naukach politycznych, za filozofem Thomasem Hobbesem, symbolem silnego państwa z władzą absolutną.

Jeżeli kiedyś powstanie realna prawdziwa międzynarodowa organizacja, która objęłaby cały ziemski glob, nie urodzi się ona jako owoc postępu udoskonalonej natury ludzkiej, lecz zjawi się jako twór polityczny narzucony światu siłą –wieszczył publicysta Juliusz Mieroszewski (1906-1976). Fot. domena publiczna, za: Centrum Mieroszewskiego
Jeżeli kiedyś powstanie realna prawdziwa międzynarodowa organizacja, która objęłaby cały ziemski glob, nie urodzi się ona jako owoc postępu udoskonalonej natury ludzkiej, lecz zjawi się jako twór polityczny narzucony światu siłą –wieszczył publicysta Juliusz Mieroszewski (1906−1976). Fot. domena publiczna, za: Centrum Mieroszewskiego

Inny wybitny publicysta związany z Kulturą Zbigniew Jordan twierdził, że w latach powojennych koncepcja rządu światowego przebyła drogę od utopii do rzeczywistości, co jest związane przede wszystkim z rozwojem nauki i techniki, które przyczyniły się do uwolnienia energii atomowej. To z kolei stwarza problemy nierozwiązywalne na dotychczasowym poziomie narodowym. Dlatego potrzebna jest globalna organizacja ponadnarodowa, mająca większą władzę od tej, którą posiada ONZ.

Wspominam o tym, by wskazać, że pojęcie rządu światowego funkcjonuje od dawna i bardzo poważni ludzie (obaj wymienieni autorzy do takich należeli) nie bali się go używać w swoich rozważaniach geopolitycznych, upatrując w nim remedium na bolączki świata wielonarodowego.

Dalsza treść jest płatna

 

Czytaj bez ograniczeń

Odblokuj treści
(najczęściej zadawane pytania). Jeśli dokonałeś już doładowania, kliknij w przycisk „Wykup dostęp” i potwierdź odblokowanie artykułu.