Sztuczna inteligencja (AI) budzi coraz więcej emocji. Z jednej strony to zachwyt nad jej możliwościami, z drugiej zaś strach przed zagrożeniami, jakie niesie. Dotyczy to zarówno części zwykłych użytkowników, jak i przedstawicieli świata nauki i sztuki
Korzyści i zalety
Sztuczna inteligencja zapytana o korzyści, jakie przynosi, sama odpowiada, że zwiększa efektywność, automatyzuje zadania, wspiera podejmowanie decyzji oraz umożliwia analizowanie zbioru danych. Poprawia to wydajność, obniża koszty, personalizuje usługi, przyspiesza innowacje w nauce, a także medycynie (w zakresie diagnostyki i leków). Tworzy nowe możliwości w pracach kreatywnych. Optymiści podkreślają, że może zautomatyzować żmudne procedury i powtarzalne zadania (np. fakturowanie, zbieranie danych, obsługę klientów). Ludziom zostaje w ten sposób więcej czasu na działania bardziej kreatywne czy skupienie się na kontaktach interpersonalnych. Istotne jest wykorzystanie możliwości AI przy szybkich obliczeniach, precyzyjnych działaniach wspomagających, np. operacjach chirurgicznych wysokiego ryzyka, przewidywaniach technicznych, pomocy w pracach związanych z ludzkim bezpieczeństwem, takich jak ratownictwo, unieszkodliwianie ładunków wybuchowych, rozpoznanie we wrogim środowisku.
Tzw. generatywna sztuczna inteligencja (GenAI), będąca poddziedziną sztucznej inteligencji, tworzy na nasze polecenie oryginalne treści, teksty, obrazy, muzykę itp. Konwersacja z użytkownikiem polega na odpowiedzi na prompty (instrukcje dla algorytmu AI). Możliwości te wprawiają niektórych w swoistą euforię, ale budzą też niepokój, gdy ktoś, kto np. nigdy nie namalował żadnego obrazu, podpisuje się pod grafiką komputerową wygenerowaną przez AI, a człowiek, który nie napisał najmniejszego felietonu czy opowiadania, podaje się za autora książki. Oczywiście jest to niezgodne z prawem autorskim, dlatego też poczucie uczciwości i przepisy prawne wymagają wyraźnego oznaczenia, że utwory te powstały przy użyciu sztucznej inteligencji.
Pułapki AI
Kwestia pożytków i zagrożeń ze strony AI staje się tematem rozległym i wymagającym uważnej analizy. Początkowo świat zachłysnął się jej możliwościami, nie pytając o koszty (choćby zasilanie energetyczne serwerów), a te są ogromne, ani o zagrożenia, które się mnożą. Wydaje się, że jeśli utrzymamy ją na dystans, to może stać się pożytecznym narzędziem. Ale to człowiek nadal ma pełnić funkcję nadrzędną, nie pozwalając jej na samodzielność. Dotyczy to generalnie relacji w zakresie zarządzania na styku ludzie i AI. Inna kwestia to zagrożenia typu psychologicznego, zmiany zachowań, jakie zachodzą pod wpływem sztucznej inteligencji w psychice dorosłych, młodzieży oraz dzieci. W ekstremalnych przypadkach skutkują one nawet samobójstwami…
Dla seniorów to najczęściej temat mało zrozumiały, a więc nie zgłębiają go, co nie znaczy, że ich nie dotyczy. Młode pokolenie szybko polubiło tę nowość i dało się jej uwieść, nie bacząc, iż odbiera mu ona szansę na własną kreatywność. Coraz częściej wychwytywane są podróbki wykonane przez AI, zamiast prac autorskich. Niestety dotyczy to m.in. pisemnych wypowiedzi, poczynając od wypracowań szkolnych, przez prace dyplomowe i magisterskie, po prace doktorskie… Nie stronią od tego również dziennikarze. Niedawno szef pewnej agencji dziennikarskiej wyżalił mi się, że aby się nie skompromitować, każdy złożony mu materiał przepuszcza przez programy demaskujące plagiaty oraz wytwory AI. A otrzymany wynik bywa mocno żenujący. Zresztą uważny oczytany Czytelnik zauważy pewne formy wypowiedzi charakterystyczne właśnie dla sztucznej inteligencji. Co najciekawsze, tak mocno na nas ona wpływa, iż niektóre osoby, nawet ze środowiska naukowego, zaczynają naśladować jej styl wypowiedzi (dotyczy to m.in. wtrąceń oddzielanych długimi myślnikami).
Trzeba mieć świadomość, że AI może nas oszukiwać, manipulować nami, wpajać błędne przekonania czy nawet wmawiać nam pewne emocje i uczucia. Najbardziej zagrożeni są tu najmłodsi, którzy nie mają jeszcze wyrobionego światopoglądu, a także słabe emocjonalnie osoby dorosłe. Nad zagrożeniami tymi pochylili się już psychologowie.
Zmierzyć się z konsekwencjami
Naukowcy i pedagodzy zwracają uwagę, iż nadszedł moment koniecznego zmierzenia się z konsekwencjami generatywnej AI. Nad zagadnieniem tym pochyla się Éric Sadin, francuski filozof i specjalista od nowych technologii (publikacja m.in. w Le Figaro), który definiuje aż pięć dramatów, jakie niesie ze sobą sztuczna inteligencja. Przede wszystkim mocno zmarginalizowana zostaje zdolność człowieka do samodzielnego działania. Zdaniem filozofa przeraża fenomen emocjonalnego uzależnienia od systemów AI. Szczególnie groźne jest to w przypadku nastolatków, którzy powierzają im swoje sekrety oraz stany emocjonalne, bez gwarancji zachowania poufności oraz prywatności. Sadin uświadamia, że skutki bywają druzgocące (wspomniane wyżej samobójstwa), a wciąż mamy wrażenie, że to dopiero początek.
– Istnieje prawidłowość, która wielokrotnie się potwierdziła, że w kwestiach technologicznych społeczeństwo budzi się z opóźnieniem (…) Będą organizowane konferencje, na których będziemy rozpaczać nad gigantycznymi szkodami wyrządzonymi przez te technologie. Będzie wtedy jednak za późno, bo automatyzacja życia społecznego i marginalizacja człowieka postępować będzie bez przeszkód – ostrzega filozof. – To od nas zależy, czy zaczniemy działać, zanim sytuacja się rozwinie, zostanie zinstytucjonalizowana, utrwalona,skonsolidowana i zanim będzie za późno na interwencję – apeluje.
Lusia – czytelniczka i ambasadorka „Nieznanego Świata”
Światowy Dzień Kota to święto obchodzone 17 lutego – we Włoszech od 1990 r., a w Polce od 2006 r. Podkreśla ono rolę w naszym życiu tych fascynujących futrzaków, ich przyjaźni i miłości. Stąd niektórzy nazywają je niezwykłymi aniołami. Jednocześnie ma zwracać uwagę na konieczność pomocy kotom wolnożyjącym, które kiedyś miały dom, ale go straciły, albo mogły o nim tylko marzyć. I uwrażliwić człowieka na koci los przez 365 dni w roku.