Jak szamani z Tuwy „kamłali” nad Stalingradem

Związek Radziecki oficjalnie był krajem ateistycznym, ale w czasie II wojny światowej, kiedy Niemcy podchodzili już pod Moskwę, władze tego kraju zwróciły się o pomoc do sił nadprzyrodzonych i osób zajmujących się ezoteryką
Powszechnie twierdzono, że w 1941 r. na rozkaz Józefa Stalina nad stolicą ZSRR latała samolotem ikona Matki Bożej Kazańskiej. Lotnik trzy razy okrążył miasto z tym obrazem, co miało dopomóc Armii Czerwonej w zwycięstwie nad Niemcami. Mało kto jednak wie o tym, że z polecenia Stalina nad frontem niemiecko-radzieckim latali także samolotami szamani z Tuwy, którzy odprawiali w powietrzu swoje magiczne obrzędy mające spowodować zwycięstwo Sowietów nad III Rzeszą.
– Znałem jednego z nich. Widziałem go, gdy miałem 5 lat. To Tiulusz Szokar-Cham z miejscowości Erzim (rejon Uług-Chemski) – napisał na swojej stronie w VKontakte Каrа–Ооł Dopczun-Ooł, noszący tytuł Najwyższego Szamana Rosji i Republiki Tuwa.
Tuwińscy szamani pokonali płomienie
W 1941 r., kiedy III Rzesza napadła na Związek Radziecki, Tuwińska Republika Ludowa (leżąca między Syberią a Mongolią) była państwem podległym ZSRR. W tamtym czasie oficjalną religią Tuwińców był buddyzm, ale i szamanizm miał się tam dobrze, mimo okrutnych prześladowań. Po dojściu do władzy komunistów tuwińscy szamani byli rozstrzeliwani, deportowani i zamykani w łagrach. Palono ich dobytek i magiczne atrybuty, zwłaszcza bębny, by nikt już z nich nie korzystał. Ich dzieciom nie pozwalano zawierać małżeństw. Chodziło o to, by się nie rozmnażali, bowiem w tamtym rejonie szamanizm był tradycyjnie przekazywany w rodzinach z pokolenia na pokolenie.
W 1941 r, po wybuchu wojny między III Rzeszą i Związkiem Radzieckim, Tuwińska Republika Ludowa jako pierwsze z państw sojuszniczych ZSRR (choć nieuznawane na arenie międzynarodowej) i jako pierwsze państwo na świecie, udzieliła wsparcia Moskwie w walce i wypowiedziała Niemcom wojnę. Od tej chwili odległa azjatycka republika zaczęła wspomagać rząd moskiewski. Oddała Sowietom cały swój zapas złota, wysyłała zwierzęta (w tym 50 tys. bojowych koni), jedzenie, futra i sprzęt do walki zimą (sanie, narty itp.). Potomkowie Złotej Ordy (utworzonej przez Batu-chana, wnuka Dżyngis Chana) od pokoleń będący doskonałymi wojownikami, trafili też na front. Żołnierzy Wehrmachtu podobno ogarniało przerażenie, kiedy widzieli jak dzicy ludzie jadą na ich spotkanie na małych, zwinnych kudłatych konikach, wymachując szablami i wydając dziwne, gardłowe okrzyki. Tuwińcy byli też świetnymi snajperami, a także znakomitymi zwiadowcami. Terroryzowali Niemców dniem i nocą. Wielu z nich zginęło bohatersko w czasie wojny. Nie bali się śmierci. Nie dawali się wziąć do niewoli i sami też nie brali jeńców.

Jednak pomoc finansowa udzielona ZSRR była olbrzymim obciążeniem dla Tuwy. Spowodowała, że w budżecie republiki zabrakło pieniędzy na utrzymanie licznych więźniów w łagrach. Władze obozów pytały, co mają zrobić z tymi ludźmi, skoro nie ma dla nich jedzenia. Wówczas plenum partii komunistycznej podjęło decyzję, by natychmiast zlikwidować wszystkich łagierników. W tamtym czasie w jednym z obozów przetrzymywano aż 400 szamanów. Wkrótce zostali oni zamknięci w drewnianych barakach i spaleni żywcem.
Related Posts
-
Wdzięczność – Wielka Medytacja NŚ 2021
Brak komentarzy | gru 22, 2021 -
Aktywacja połączeń międzywymiarowych
Brak komentarzy | kwi 19, 2023 -
Grzyby: W nieznanym królestwie
Brak komentarzy | sie 27, 2025 -
Nieznany Świat 08/2023 (392)
Brak komentarzy | lip 21, 2023
About The Author
Admin
nieznanyswiat.uk@gmail.com